Nasz Paryż ma nie tylko smak malin, ale również makaroników, bagietek, croisantów i… wspaniałych perfum.
Ale po kolei. Najpierw spacer po cmentarzu Père-Lachaise, później lekcja w perfumerii Fragonard, następnie zajadanie się francuskimi przysmakami. Wisienką była wizyta w zapierającym dech w piersiach Sacré-Coeur.
A już jutro…





















