Oh là là – tak najchętniej opisalibyśmy ten dzień! Zachwytów nie było końca. Najpierw bogactwo Wersalu, później bogactwo Luwru, przystanek przy Łuku Triumfalnym, a finał to rejs Sekwaną z migocącą Wieżą Eiffla w tle.
Cały Paryż pachnie i smakuje malinami, co zaskoczyło nas niesamowicie.





















